30 maja 2012

Żal po stracie


Każdy dorosły człowiek przeżył w swoim życiu żałobę, związaną z niepowetowaną utratą tego, co jest ważne i czego nie da się całkowicie zastąpić. Doświadczamy żalu, gdy żegnamy bliskie miejsca, ukochane zwierzęta, kończymy związki lub tracimy inne cenne wartości, lecz najczęściej w tym kontekście myślimy o śmierci ważnej osoby. Żałoba jest procesem stopniowego odzwyczajania się, służy zerwaniu więzi, odsunięciu się od wspomnień i pokładanych nadziei. Łączy się z bólem i dużym wysiłkiem emocjonalnym, trwa długo, a niezakończona może towarzyszyć nam nawet do końca życia. Im bliższy związek, tym strata przeżywana jest boleśniej i rekonstrukcji wymaga większa część naszego funkcjonowania. Śmierć dotyczy bowiem zarówno umierających, jak i osób zmagających się ze stratą. Każdy przeżywa żal indywidualnie, istnieją jednak typowe reakcje: wyczerpanie, zmęczenie, ściskanie w gardle, napięcie i ból psychiczny. Często mamy poczucie oderwania od rzeczywistości, dystansu do innych, koncentracji na osobie, która odeszła. Mamy poczucie winy, oskarżamy siebie o zaniedbanie, chcemy się ukarać. Odczuwamy brak ciepła do innych, drażliwość, gniew, niechęć do kontaktów, wrogość – szczególnie  do osób, które jak sądzimy, dopuściły się zaniedbania lub udzieliły nieskutecznej pomocy (np. lekarzy, innych bliskich). Pojawiają się trudności w podejmowaniu decyzji, chaos, bezcelowe zachowanie i konieczność wkładania dużego wysiłku w rutynowe czynności. W żałobie marzymy, by być blisko i jednocześnie uwolnić się od utraconej kochanej osoby.

Przechodzimy różne etapy żalu. Początkowo zaprzeczamy, nie wierzymy w śmierć bliskiego człowieka, co pozwala przygotować się do smutnej prawdy. Drugą fazą jest doświadczanie bólu, tęsknoty, lęku, przygnębienia, a także złości, obwiniania siebie, osoby, która odeszła i innych. Koncentrujemy się na okolicznościach śmierci, chcemy nadać jej sens, zadajemy pytanie „dlaczego zdarzyło się to właśnie mi”, poszukujemy pocieszenia i wsparcia. Czasem wręcz fizycznie odczuwamy obecność zmarłego (widzimy go, słyszymy, czujemy zapach, szukamy znaków jego obecności nadając symboliczne znaczenie rzeczom i zjawiskom wokół nas), co łagodzi tęsknotę i pozwala mieć nadzieję, że jest gdzieś, gdzie jest szczęśliwy. W ostatnim etapie stopniowo przychodzi uzdrowienie – akceptacja straty wiążąca się z przystosowaniem do życia bez ważnej osoby, zmianą sposobów zachowania, decyzją, iż chcemy żyć dalej.

Żałoba jest związana z kryzysem, który może wystąpić bezpośrednio po stracie lub po pewnym czasie. Kryzys przeciąga się i potężnieje, gdy zatrzymujemy się na którymś etapie np. gdy zbyt długo zaprzeczamy śmierci. Inni ludzie, unikając własnych negatywnych emocji, odsuwają się, okazują zakłopotanie, nie udzielają wsparcia. Osoby doświadczające żałoby często myślą i słyszą od innych, że czas uleczy rany, że należy jak najprędzej pozbierać się i wrócić do poprzedniego życia, że pragnienie ulgi jest sprzeniewierzeniem się wspomnieniom i wierności utraconej osobie, że to, co czują, nie jest w porządku. Oczekiwania te stoją w sprzeczności z przeżywanymi emocjami i czasem budzą chęć ucieczki przed załamaniem psychicznym przy pomocy leków, alkoholu, czy narkotyków. Trudniej przeżywamy żałobę w przypadku, gdy okoliczności śmierci były traumatyczne, gdy nie mieliśmy możliwości przygotować się do niej, gdy związek ze zmarłym był bardzo silny lub burzliwy. Ból pogłębia także nierozwiązanie problemów związanych z poprzednimi stratami lub gdy mierzymy się z dodatkowymi negatywnymi konsekwencjami utraty (np. strata źródła utrzymania, pozycji społecznej).

Pomyślne przejście przez żałobę wymaga rozpoznania straty i pogodzenie się z myślą, że zmarły już nie wróci, dopuszczenia, wyrażenia i zaakceptowania przez siebie i otoczenie  uczuć związanych ze śmiercią bliskiej osoby oraz podjęcia nowych ról, włożenia energii w codzienne życie. Żałoba, by zostać konstruktywnie przeżyta, powinna być w pełni doznana i wsparta przez pomoc innych (bliskich, grup wparcia, profesjonalistów, duchownych). Łatwiej przeżyć żałobę, gdy śmierć poza bólem niesie także korzyści (np. możliwość poświęcenia uwagi i troski sobie, zamiast obłożnie choremu, rozwój zawodowy, korzyści materialne). Zakończenie żałoby wymaga zastąpienia niezastąpionego np. przez szukanie jego ważnych cech u innych. Choć miejsce po ważnej osobie pozostaje puste, zostaje ona w naszych wspomnieniach, doświadczeniach, które razem przeżyliśmy. Trzeba liczyć się z tym, że ból związany ze stratą czasem powróci.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz